Opis
Z masy solnej, lecz z duszą waty cukrowej. Thalia to golasek nie z tej ziemi — rozmarzony, z oczkami jak dwa pytajniki i miną, jakby właśnie odkryła istnienie brokatu. Ręcznie ulepiona, z sercem na dłoni (dosłownie, bo dłonie ma nieco za duże), wpatruje się w świat z taką czułością, że nawet pierniczki na choinkę miękną.
Idealna do postawienia na półce, gdzie będzie pełnić funkcję ambasadorki zdziwienia i patronki nieoczywistych pomysłów. Uwaga: może wywołać uśmiech nawet u ponuraka!




